Drukuj
PDF

Stara ale jara czyli spotkanie z Marią Czubaszek

Wpisany przez Administrator on .

Kopia_czubaszek007Spóźniła się dwadzieścia minut. Jednak wdzięcznie wytłumaczyła swoje spóźnienie. Tak rozpoczęło się spotkanie „Fajf z Marią Czubaszek – bez tańców, ale z Gwiazdą Polskiego Radia”, które odbyło się w Gorlicach w Miejskiej Bibliotece.

Skąd spóźnienie? Jak żartobliwie opowiedziała Pani Maria, początkowy plan podróży pociągiem relacji Warszawa-Kraków o godz. 10:00 uległ zmianie, gdy okazało się, że w składzie nie ma wagonu dla palących. A że jak powszechnie wiadomo, Pani Maria jest kojarzona z nieodłącznym „dymkiem”, wyjazd z Warszawy nastąpił kolejnym pociągiem, już z wagonem dla palących, o godz. 10:19. Całe spotkanie przebiegało w doskonałej atmosferze i z wielkim poczuciem humoru, zarówno Gwiazdy jak i słuchaczy, mimo że poruszano tematy wesołe i poważne. Trzeba przyznać, że Pani Marii wielu może pozazdrościć energii, żywiołowości, dystansu do samej siebie oraz niewyczerpanych zasobów żartu, także z własnej osoby. Gdy weźmie się pod uwagę, że Maria Czubaszek ma już 71 lat (czego nie ukrywa), oraz wypala trzy paczki papierosów dziennie (czego również nie ukrywa), to trzeba przyznać, że zdrowiem cieszy się znakomitym. Pewnie dlatego, że jak humorystycznie powiedziała pani Maria, chociaż pali dużo, to nie jest nałogowcem. A poza tym, to wspiera dzielnie polski budżet, gdyż leczenie chorób spowodowanych paleniem kosztuje rocznie 4 miliardy złotych, a roczne wpływy do budżetu z papierosów to 15 miliardów. I dlatego trzeba szanować palaczy.

Zebrani w gorlickiej bibliotece mogli dowiedzieć się wielu nieznanych faktów z życia Pani Marii, jak na przykład karne przenosiny w maturalnej klasie z liceum im. Batorego za oplucie syna dygnitarza partyjnego, czy wysłuchać opowieści, jak „rodziła się” postać Marii Czubaszek w Polskim Radio. A radio Pani Maria lubi bardziej od telewizji, gdyż jak twierdzi, urodę ma bardziej radiową, niż telewizyjną. O niewątpliwym poczuciu humoru, oraz dystansie do własnej osoby świadczy fakt przyjęcia nominacji od Szymona Majewskiego do plebiscytu „Wiwat (nie)najpiękniejsi” w kategorii „Stara, ale jara”, gdyż jak stwierdziła, stara już jest, a jara cygary jak mało kto w tym kraju.

Swoją obecnie coraz większą liczbę wizyt w stacjach i programach telewizyjnych, tłumaczyła swoim wiekiem i  w związku z tym, zaproszeniami z serii „last minute”.

W Gorlicach Pani Maria, w myśl swojej zasady „wszędzie dobrze, ale w bibliotece najlepiej” czuła się znakomicie, gdyż jak mówiła, na spotkania do biblioteki przychodzą ludzie dobrowolnie i świadomi, kogo spotkają. Odwrotnie niż na spotkaniach w szkołach, gdzie wielokrotnie młodzi ludzie nie znają Pani Marii, gdyż „w żadnym serialu Kasi Cichopek nawet nie podawała szklanki”. A 100% frekwencja szkolna wynika z prostego wyboru – lepiej siedzieć na Czubaszek, niż na matematyce.

Pani Maria zdradziła również kilka mądrych porad swoim słuchaczom. Jedną z tych, która najbardziej zapadła w pamięć, było stwierdzenie, że oddając hołd jednym i pochylając się nad nimi, nie zawsze dobrze jest chylić się do samej ziemi, gdyż im większy pokłon dla jednych, tym większe wypięcie się na innych.

Opowieść Pani Marii często przerywana była brawami oraz salwami śmiechu. Ludzie o których opowiadała, chociaż byli przedstawiani często w „krzywym zwierciadle”, to jednak nigdy złośliwie. Dwie godziny anegdot, historyjek i opowiastek minęły nadspodziewanie szybko. Aż zastanawia, jak tak pozornie krucha i drobna osoba potrafi „zająć” tłum, który pochłania każde jej słowo. Gdy dołożymy do tego niewątpliwą inteligencję, mądrość życiową oraz wspomniany wcześniej humor, nie może dziwić, że na spotkaniach z nią, sale wypełniają się do ostatniego miejsca.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sonda

Z jakiej przeglądarki internetowej korzystasz?
 

Nowe komentarze

Newsletter










4SUN
aa_men

Kopia_logo_planeta_sport

Aktywny wypoczynek