Drukuj
PDF

Euro 2012 - z przeciwnikami wygrają tylko polscy kibole

Wpisany przez stany.blog.pl on .

imagesTego, że Polska i Ukraina dostały możliwość urządzenia Euro 2012 oficjalnie żałuje i szef UEFA, i premier RP, i miliony Polaków, którzy piłkę nożną (szczególnie w polskim wykonaniu) mają tam, gdzie kibole mają zasady fair play...

Tego, kto, komu i kiedy dał jak wysoką łapówkę, by tak nieprzygotowane państwo jak Ukraina dostało współgospodarzenie Euro 2012 nigdy się nie dowiemy. Do Ukrainy mam zaledwie kilkanaście kilometrów, byłem tam (m.in. we Lwowie) dwa razy i więcej już, bez wyraźnego przymusu, jeździć tam nie zamierzam...

Polskie drogi, jak fatalne by nie były, gdy wjeżdża się do Polski od strony Ukrainy, wydają się doskonalsze niż niemieckie autostrady. Człowiek cieszy się jak dziecko, że wrócił żywy z tego państwa korupcji i bezprawia. Polscy przekupni politycy, urzędnicy, celnicy i policjanci to przy ukraińskich najuczciwsi ludzie na świecie. Już widzę oczami wyobraźni, jak ukraińscy celnicy będą brać całe walizki łapówek, gdy na przejściach granicznych lub na lotniskach trzeba będzie zapłacić za to, by kontrola graniczna była na tyle szybka, by zdążyć na mecz... I chociaż Polska w wielu kwestiach wcale nie jest lepsza, to nie o fatalnym wyborze gospodarzy Euro 2012 będzie to historia. Ani nie o tym, że wszystkie państwa świata na tego typu imprezach potrafią zarobić, a my stracimy. Stracimy ekonomicznie, politycznie, i wizerunkowo...

"Jedynym pozytywem mistrzostw będzie to, że Anglicy i Polacy wp...  naszej policji!"

Takiej treści baner wywiesili niemieccy kibice na zajmowanych przez siebie trybunach podczas jednego z meczów Mistrzostw Europy w 2008 r. w Austrii. Tylko, że Anglicy prócz burd, pokażą także wiele dobrego futbolu, a my? Niemcy, Francuzi, Włosi, Hiszpanie - oni wszyscy mają prawo mieć sfrustrowanych kibiców, którzy szukają ujścia swoich emocji, testosteronu, a przede wszystkim efektów ubocznych metabolizmu zażywanych przez nich sterydów. U Niemców także dochodzi do bijatyk i demolek. Ale oni mają Polizei, tamtejsza policja strzeże prawa i porządku publicznego, a nasza?

Obserwując to, jak polscy policjanci bezradnie chowają się za armatką wodną, która stoi na bieżni bydgoskiego stadionu, a dwóch bandytów z wyrwaną kratą stadionowego ogrodzenia próbuje dorzucić ją w kierunku chowających się za budą "psów" - zastanawiałem się, do czego w Polsce służy policja?

 

"Polacy wp... naszej policji..." - pseudokibice z cywilizowanych państw świata nigdy by się nie zdobyli na to, by spuszczać bezinteresowny łomot stróżom prawa własnego państwa. Po pierwsze, z pierdla długo by za takie coś nie wyszli. Po drugie, na karę jaką orzekłby sąd pracowaliby przez najbliższe kilkadziesiąt lat. A po trzecie, gdyby policjant czuł się zagrożony, to strzelałby do bandyty kulą gumową, a może nawet i ostrą, bo ma do tego święte prawo.

A nasze mundurowe ciołki stały i stały, przyglądając się demolce stadionu, jak cielę malowanym wrotom. Chowały się za tarczami i przytulały do armatki wodnej bezradnie stojącej ze spuszczoną "lufą". A na trybunach setki bandytów demolowało, co się tylko dało. Dało się na szczęście niewiele, bo stadion miał być w ogóle niedemolowalny - wandaloodporne krzesełka, betonowe płyty na tyle duże, by nie można było ich podnieść i rozbić na kawałki dobre do miotania. Bandyci rzucali zatem racami, butelkami (których tam nie miało prawa być), wyrwanymi kawałkami siedzeń, gaśnicami, wiadrami, szafkami, a nawet megafonami. Na co czekała policja? Aż któremuś z bandytów uda się w końcu czymś do nich dorzucić? Może myśleli, że to zawody kulomiotów? Czekali na kolejną konkurencję - rzuty oszczepem czy pchnięcie kulą?

W Polsce, z tego co pamiętam broń ostrą policja użyła ostatnio w 2004 roku tłumiąc zbyt głośno się zachowujących... studentów na łódzkich Juwenaliach! TAK, na pijanych studentów drących się w godzinach ciszy nocnej podczas studenckiego święta znajdują się kule, a dla bandytów, którzy na kulkę zasłużyli ich szkoda?! Na Juwenaliach zginęła 23-letnia studentka, 19-letni ochroniarz klubu, a kilkadziesiąt innych osób zostało rannych. A co policja ma dla bandytów stadionowych? Dobre słowo?

Stadionowy bandyta kopie w plecy operatora kamery tak, że ten przelatuje w powietrzu kilka metrów, rozbija przy tym sobie nie tylko głowę, ale i sprzęt warty kilkadziesiąt tysięcy złotych, a Wy co? Wy wolicie wlepić mandat za deptanie trawy rodzinie, która rozłożyła kocyk w miejskim parku!

Czy w tym kraju trzeba obywatela zabić, by policjant stanął w jego obronie? A mundurowego chociażby zranić, bo inaczej to nie będzie napaść na policjanta na służbie i nie można podjąć interwencji? Co roku tysiące ludzi ląduje w areszcie za to, że zbyt czynnie protestowali przeciw działaniom policji. Przeciw jej opieszałości w podejmowaniu zleconych interwencji, czy chociażby za protestowanie podczas otrzymania jakiegoś kretyńskiego mandatu, czy próby zabrania na izbę wytrzeźwień kogoś, kto pijany się nie czuje. Policja potrafi zabrać samochód na parking policyjny, a kierowcę na komendę gdy ten nie ma oryginału ubezpieczenia samochodu, a ilu po zajściach bydgoskich zatrzymano kiboli? ZERO!

Czy wy jesteście CHORZY? Czy jedyne, kogo potraficie karać to kierowców samochodów czy emerytki wyprowadzające swoje jamniki bez kagańca? Za niezapięte pasy potraficie ścigać człowieka przez pół województwa, a bandytę rzucającego w was brukiem nie macie sposobów?

Puchar dla prowodyra!

Naczelnik Wydziału do spraw Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców prosi w oficjalnym piśmie PZPN, by wpuścić "Starucha" (bandytę z zakazem stadionowym) na ten mecz. Pismo w tej sprawie pisze i wysyła za nasze pieniądze nadkomisarz warszawskiej policji! Tłumaczy przed PZPN-em bandytę, że ten powinien pójść na mecz, bo jego zakaz stadionowy jest na mecze ligowe, a to jest mecz pucharowy. Czy policjant z wieloletnim stażem nie wie, że bandyta pozostanie bandytą nawet jak to będzie mecz osiedlowy czy komputerowa gra!

Koleś, który nawołuje do zadym, który bije na stadionie piłkarza swojej drużyny, bo ten kiepsko zagrał.  Nie dość, że psychol nijak nie odpowiedział na napaść na zawodnika, to jeszcze policja kupuje mu bilety na kolejny mecz?! Może jeszcze wynajęli mu "blue taxi" i zawieźli bezpiecznie "na kogutach" do Bydgoszczy?

Baaa... okazuje się, że ów człowiek jest po prostu gwiazdą! To właśnie on, po tym meczu na którym zdemolowano pół stadionu... uniósł w geście triumfu zdobyty przez Legię puchar! To on jest przedstawiany w mediach z imienia, nazwiska (Piotr Staruchowicz) i wizerunku, co oznacza, że ani za pobicie Rzeźniczaka, ani za nawoływanie do rozrób, ani za posiadanie zakazu stadionowego - nie jest o nic oskarżonym! Bo w Polsce oskarżony od razu zyskuje tyle praw, że nie dziwne, że Policja się boi z takimi oskarżonymi w ogóle zadzierać...

A Donald Tusk swoje...

Dla poprawienia bezpieczeństwa na stadionach i w celu usunięcia z nich bandytów, zrobimy to, owo i pstro... Zrobią to samo, co robią od lat by Polakom żyło się lepiej, by polscy emigranci wracali z Anglii, by emeryci nie płacili abonamentu RTV, a ludzie dobrego serca VAT-u od charytatywnych SMS-ów - czyli NIC i skończy się na GADANIU. Premier obiecywał już walkę z takimi bandytami po niedawnych zajściach w Mińsku.

Ale on zagrożony na meczach piłkarskich nigdy się nie czuje, bo gdy Donek gra z kolegami w piłkę to samych BOR-owców do ochrony tejże rządowej "drużyny marzeń" jest więcej, niż na ligowych meczach ochroniarzy i policjantów razem wziętych.

Na taki "rządowy mecz" niech pójdą wszyscy kibole, jeśli tacy są mocni i rozpiera ich energia. Niech kibicują w ulubiony przez nich sposób na meczu w którym gra premier, marszałek sejmu, i reszta wesołej gromadki z ul. Wiejskiej. I wtedy by się okazało czy silniejszy jest D. Tusk w spełnianiu swych obietnic, czy jednak oni na trybunach w "kibicowaniu"...

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sonda

Z jakiej przeglądarki internetowej korzystasz?
 

Nowe komentarze

Newsletter










4SUN
aa_men

Kopia_logo_planeta_sport

Aktywny wypoczynek