| 03 grudnia 2011
Czy los zakpił z nas tak perfidnie, czy też dał życiową szansę? Losowanie grupowe rozgrywek EURO 2012 było tak niesamowicie szczęśliwe, że aż trudno uwierzyć, aby cztery najsłabsze - realnie patrząc - drużyny, zagrały między sobą.
Co prawda można zadać pytanie, czy na finałach EURO w ogóle będą słabe zespoły. W tym miejscu prawie każdy polski kibic stwierdzi, że owszem, gdyż zagrają tam Polacy. Jakby jednak nie patrzeć, w historii wszystkich piłkarskich rozgrywek handicap w postaci własnego boiska zawsze był znaczący, a niekiedy decydował o mega-sensacjach. Oczywiście nie ma możliwości popadać w euforię, wyjście z grupy przez naszą reprezentację wcale nie będzie łatwe i nikt nic nie poda nam na tacy, ale trzeba dodać, że szansa jest teoretycznie największa z możliwych.




Tradycją już jest, że pod koniec każdego roku w każdym kraju organizowane są plepiscyty na najlepszych sportowców mijających właśnie ostatnich 12 miesięcy. W naszym kraju najbardziej prestiżowym plebiscytem jest, organizowany już po raz 77, plebiscyt Przeglądu Sportowego na 10 Najlepszych Sportowców Polski 2011.
Jedna nagroda? Dwie? Mało! Ustrzel hat-tricka w "Tylko Piłce", zgarnij więcej nagród i awansuj na wyższy status! Nowy konkurs dziennikarski wystartował - zostań jego bohaterem!
W dalekim koreańskim Daegu trwają mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Największą sensacją pierwszych startów, i kontrowersją zarazem, jest brak obrony tytułu przez najlepszego w ostatnich latach sprintera świata – Usaina Bolta z Jamajki. Bolt przegrał tytuł w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach, gdyż z powodu falstartu został wykluczony z biegu finałowego.
Startuje jedna z najbardziej prestiżowych imprez futbolowych na świecie - Copa America. Przez trzy tygodnie - aż do finału 24 lipca w Buenos Aires - będziemy mogli podziwiać w akcji takie ekipy, jak Argentyna (gospodarz turnieju), Brazylia (obrońca trofeum), czy Urugwaj (4 drużyna ostatnich MŚ). Zważywszy, że impreza odbędzie się w Argentynie, drużyna gospodarzy urasta do miana zdecydowanego faworyta rozgrywek. W jej szeregach wystąpi uważany za najlepszego gracza globu Lionel Messi. Czy wielbiony w Barcelonie młody wirtuoz futbolu, u którego jednak w końcówce ostatniego ligowego sezonu zaobserwowano początki choroby zwanej "uderzeniem wody sodowej" wytrzyma ciążącą na nim presję i poprowadzi team do sukcesu przed własną publicznością? Zobaczymy wkrótce, jednak trzeba pamiętać, że sam Messi turnieju nie wygra. Jeśli zagra "dla niego" reszta ekipy (tak jak ma to miejsce w Barcelonie, gdzie oprócz "grania na Messiego" harują Xavi czy Iniesta), to Argentyna ma wielkie szanse na strącenie korony Brazylii.



















