Drukuj
PDF

Sędziowanie po staremu

Wpisany przez Administrator on .

nowe-logo-PZPNFutbol w naszym kraju od lat nie stoi na najwyższym poziomie, ale na ten fakt składa się wiele czynników. Bardzo wiele złego polskiej piłce w ostatnich latach zrobił poziom sędziowania meczów.

Ogromna afera korupcyjna z "Fryzjerem" w roli głównej nie oszczędziła i "sędziowskiego światka". Ze "starej gwardii" zostali tylko nieliczni, a wrocławska prokuratura puka do sędziowskich drzwi po dziś dzień. Tym bardziej szokuje stwierdzenie szefa Kolegium Sędziów PZPN Janusza Eksztajna, który w niedawnym programie "T-Mobile Ekstraklasa" w Polsacie Sport stwierdził, że "sytuacja środowiska sędziowskiego jest bardzo dobra".

Trzeba w tym miejscu stwierdzić, że stanowisko pana Janusza w sprawie sędziów i w ogóle polskiej piłki jest... betonowe, jak cały PZPN. Gdy wybuchła w naszym kraju futbolowa afera korupcyjna, Eksztajn zarzekał się, że odejdzie z fotela szefa Kolegium, gdyby w proceder byli zamieszani arbitrzy Ekstraklasy. Słowa rzucane na wiatr, co widać na każdym kroku. Do tego dochodzi sportowa degradacja sędziego Rafała Rostkowskiego, który ośmielił się zdjąć kurtynę milczenia i odsłonić fakty na światło dzienne. Efekt - sędzia Rostkowski nie sędziuje na chwilę obecną spotkań ligowych.

Czarę goryczy przelewa fakt, że Janusz Eksztajn sam wyznacza siebie na obserwatora piłkarskich meczów, bo... pobiera za to kasę w wysokości 1500 pln!

Na ostatnim posiedzeniu zarządu PZPN miała być poruszona sprawa szefa Kolegium Sędziów i ewentualna zmiana personalna na tym stanowisku. Rafał Rostkowski liczył na poparcie prezesa PZPN Grzegorza Laty. Tymczasem Eksztajna popiera ważna persona - szef komisji rewizyjnej PZPN Janusz Hańderek, z którego zdaniem bardzo liczy się prezes Lato. W takiej sytuacji betonowy światek polskich sędziów pozostał zabetonowany, gdyż... wnioski zgłoszone przez Rostkowskiego w ogóle nie zostały poddane dyskusji!

Jak sędziowane są obecnie polskie mecze ligowe widzi każdy kibic. Wypaczane są wyniki spotkań, błąd goni błąd. Nic dziwnego, skoro lista arbitrów jest ustalana według "widzimisię" pana Eksztajna i nie znajdują na niej miejsca arbitrzy mu niewygodni. Dziwić tylko może postawa Grzegorza Laty, który jest na tyle krótkowzroczny, że po pierwsze nie widzi ważnego problemu, a po drugie w zmieniającej się piłkarskiej rzeczywistości nadal trzyma ze skostniałymi strukturami. To niestety może okazać się za mało przy kolejnych wyborach szefa związku.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sonda

Z jakiej przeglądarki internetowej korzystasz?
 

Nowe komentarze

Newsletter










4SUN
aa_men

Kopia_logo_planeta_sport

Aktywny wypoczynek