"Tomaszewski zatrzyma(ł)..." PO
Pamiętacie: "Tomaszewski zatrzymał Anglię!" - grzmiały wszystkie gazety w Polsce, grzmieli szczęśliwi kibice. Jakiś stary wyga z PiS-u musiał sobie przypomnieć tamto hasło i podszepnąć prezesowi to nazwisko, wszak prezes na piłce się nie zna. Zwerbowanie byłego bramkarza do kandydowania z list PiS do sejmu trudne zresztą zapewne nie było, bo jak się tak zastanowić, pasują do siebie jak… mało kto.
Identyczne temperamenty, gestykulacje, obrażanie wszystkich dookoła. Poczytałem komentarze pod informacją na ten temat i przypomniałem sobie wiele prawd o piłkarzu. Również tych niedawnych. Tomaszewski zawsze (podobno) był konfliktowy, jako „komentator” widzimy to wszyscy. I jeśli jego pretensje do Listkiewicza, czy Laty uważam za uzasadnione, to Tomaszewski obrażał (krzycząc zresztą niemiłosiernie), wszystkich… po kolei. Najciekawsze jest to, że sam nic niczego spektakularnego nie dokonał, również jako działacz PZPN, a z tego co wiem, był szefem ważnej komisji etyki.
Tomaszewski zawsze walczył z PZPN, ale kiedy zaproponowano mu objęcie tej funkcji (2005), bez mrugnięcia okiem się zgodził i ochoczo współpracował z, jak jeszcze wczoraj ich nazywał, „przestępcami”. Wściekle też atakuje (och, jak on mi przypomina prezesa) skorumpowanych działaczy i piłkarzy. Ale to na zasadzie „zapomniał wół jak cielęciem był” i… sprzedał mecz, za co był karany.
Witamy w klubie panie Janie. Z Macierewiczem, Fotygą, prezesem i Ziobro, będzie pan się czuł jak w rodzinie.
Jest jeszcze wiele nazwisk sportowców i innych „popularnych nazwisk” na listach różnych partii. Małgorzata i Andrzej Niemczyk, Urszula Górska, córka Kazimierza, Urszula Włodarczyk, Maciej Zieliński, Paweł Nastula, Władysław Kozakiewicz, „Bobo” król kibiców, syn Janusza Rewińskiego, a z rodzin polityków - nie tylko wdowy i wdowcy, ale i żona Michała Kamińskiego, albo matka Poncyliusza, czy siostra Kowala. Stanowczo za dużo „znanych” nazwisk, przy czym szwagier Schetyny startować nie mógł, bo… nepotyzm przecież.
fot. die praevention.de






