Drukuj
PDF

Edukacyjna misja telewizji publicznej czyli „Bachory.pl”

Wpisany przez Administrator on .

rodzinka_pl_billboard1Gdy w maju 2007 roku ówczesna Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska postanowiła badać sprawę Tinky Winky – Teletubisia z torebką – wszystkie media grzmiały, słusznie zresztą, o paranoi, komedii i farsie tego typu zachowania.

Tinky Winky a dobro dziecka

Pani Rzecznik rzucało się jednak w oczy wszystko, co było podejrzane dla jej ugrupowania politycznego, czyli Ligi Polskich Rodzin, lub cokolwiek co dało by się nagłośnić, aby zwrócić na swoją partię uwagę. Trzeba było więc likwidować w zarodku wszelkie „zagrożenia”, które w jakikolwiek sposób mogły przyczynić się do nieprawidłowego rozwoju i „skrzywień” naszych pociech. A „zagrożenie” w tym przypadku płynęło z ekranów telewizyjnych za sprawą telewizji publicznej, która emitowała znany na całym niemal świecie program „Teletubbies”. Słynna czerwona torebka w ręku bajkowego stworka rzekomo miała „przemycać” do świadomości dzieciaków elementy gejowskiego zachowania.

Minęło parę lat, kadencja pani Sowińskiej dobiegła końca, jej miejsce zajęli inni. Zmieniła się też formacja rządząca. W telewizji publicznej – co jest zupełnie zrozumiałe – w dalszym ciągu emitowane są programy dla małych i dużych.

Misja Telewizji Polskiej S.A. jako nadawcy publicznego

Telewizja publiczna w dalszym ciągu wypełnia swoją misję. W jej statucie możemy przeczytać:

Telewizja Polska S.A. służy swoim widzom i przede wszystkim przed nimi ponosi odpowiedzialność za swoją działalność. Kieruje się szacunkiem do widza, odpowiedzialnością za słowo i troską o dobre imię telewizji publicznej. Jej programy dążą do zaspokojenia potrzeb nie tylko masowej widowni, ale także występujących w niej grup, społeczności i mniejszości. Mają one prawo odnaleźć w programie telewizyjnym odzwierciedlenie swojego życia, przekonań, poglądów i dążeń. Telewizja Polska S.A. szanuje uczucia religijne odbiorców i respektuje chrześcijański system wartości, tworzy możliwość wyrażania treści religijnych, a przy tym uznaje pluralizm światopoglądowy obywateli. Telewizja Polska S.A. bada i analizuje potrzeby widzów oraz publikuje wyniki tych badań, tworzy mechanizmy dialogu z widzami i współpracuje z ich reprezentacjami. Szczególne znaczenie przywiązuje do stanowiska Rady Programowej TVP S.A. W polityce i praktyce programowej uwzględnia oceny widzów oraz ich oczekiwania, jednocześnie realizując pełny zakres zadań wynikających z szeroko pojętego interesu publicznego.”

„Rodzinka.pl” a wychowanie dziecka

O ile sposób działania rzecznik Sowińskiej był, mówiąc krótko, komiczny, to obecnie popadliśmy w drugą skrajność i wydaje się, że nikomu nie przeszkadza, co TVP emituje swoim młodym odbiorcom.

Od jakiegoś czasu w TVP2 bardzo dużym powodzeniem cieszy się serial „Rodzinka.pl”, emitowany w środowe wieczory. O tym, że serial cieszy się powodzeniem, świadczyć może ilość fanów na popularnym Facebooku, dochodząca już do 70 tysięcy sympatyków. Serial z założenia komediowy, może takim rzeczywiście być dla niektórych rozsądnie myślących dorosłych. Jednak czy aby na pewno taki filmik nadaje się do oglądania dla dzieci? Bo to że dzieci go oglądają, to fakt niezaprzeczalny. Organizowane są nawet, jako atrakcje, wizyty dzieciaków na planie serialu, jak miało to miejsce w przypadku dzieci z Fundacji „Moje Marzenie” z Jeleniej Góry. „Jestem przekonana, że pobyt na planie wygrał z wizytą w Muzeum Powstania Warszawskiego czy seansem w kinie trójwymiarowym” – mówi Joanna Kramarczuk, organizator wycieczki Fundacji.

„Bachory.pl”

Tymczasem oglądając serial bardzo szybko można dostrzec, że idolami małolatów stały się nieprawdopodobne bachory, momentami nie liczące się z nikim i niczym, kierujące się tylko i wyłącznie „własnym Ja”, nie szanujący, wyzywający i wyzyskujący rodziców. Bachory zepsute do szpiku kości, kombinatorzy, śmierdzące lenie, momentami wulgarni gówniarze i rozbójnicy. Żeby dopełnić obrazu całości, trzeba dodać, że rodzice wspomnianych bachorów to niedorośli do roli totalni kretyni, którzy generalnie nie mają pojęcia o wychowaniu dzieci. Ich idiotyczne czasami zachowanie, debilne rozmowy i odzywki, wdawanie się z dziećmi w dyskusje, na które nie mają odpowiedzi, sprawia, że trudno dziwić się takiemu właśnie zachowaniu bachorów.

Czym skorupka za młodu…

Polska to kraj dziwnych ludzi. Jednemu przeszkadza bajkowy stworek, inny nie reaguje na propagowanie kretyńskiego zachowania dzieciaków i nie radzących sobie z ich wychowaniem rodziców. Problem w tym, że i jedno i drugie postępowanie niczemu dobremu nie służy. Oczywiście popadanie z jednej skrajności w drugą nie jest wyjściem z sytuacji, lecz nie dziwmy się później, gdy „wyzwolona młodzież”, zapatrzona od małego w swoich idoli, kopnie kosz na śmieci, urwie znak drogowy, zwyzywa publicznie starszych, wybije szybę. Jakże łatwo całą winę zrzucić na dawniej nieznany, a obecnie cieszący się coraz większym „powodzeniem” termin „ADHD”. Nie zapomnijmy jednak, że czym skorupka za młodu nasiąknie…

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sonda

Z jakiej przeglądarki internetowej korzystasz?
 

Nowe komentarze

Newsletter










4SUN
aa_men

Kopia_logo_planeta_sport

Aktywny wypoczynek