| 28 stycznia 2012
Słynna już międzynarodowa umowa ACTA tak została nagłośniona przez internautów, że zbędnym wydaje się tłumaczenie jej po raz kolejny. Tym bardziej, że z dokładną analizą, czy jest ona zagrożeniem dla Polski czy nie, mają spore problemy nawet wszelkiej maści eksperci.Dla mnie, jako zwykłego „zjadacza internetu”, ważne jest kilka wątków, których sens (ważny dla mnie) wyłowiłem w tłumie różnych tłumaczeń i analiz. Nie o tym jednak teraz. Jasne jak słońce jest, że ACTA ma regulować prawa autorskie i skutecznie (podobno) zapobiegać bezprawnemu wykorzystywaniu cudzych własności i dóbr, także niematerialnych.
Sprawa wydaje się nawet słuszna i zupełnie sensowna. Wątpliwości pojawiają się, gdy zagłębimy się w szczegóły porozumienia, regulujące metody i ścieżki dochodzenia swoich praw oraz faworyzujące możnych tego świata.




XX Finał WOŚP i związane z nim aukcje w naszym projekcie Planeta-Dzieciom zakończony! Wszystkie aukcje już dobiegły końca, wszystko zostało sprzedane, i co najważniejsze, wszyscy już wpłacili wylicytowane lub wyższe kwoty! 
W zimowej sportowej karuzeli powstaje nowa dyscyplina sportu. Mianowicie papierowe „szachy” w układaniu klasyfikacji skoczków przez jednego człowieka.









